Dobra, może to trochę żałosne ale postanowiłam założyć kolejnego bloga. I to bloga na którym będę pokazywać swoją biżuterię... Bo gdy robię np. kolczyki na zamówienie albo na prezent i uda mi się stworzyć coś naprawdę ładnego to czasami strasznie szkoda, że muszę je oddać. Blog więc powstaje po to by leczyć moje rany po wielokrotnych rozstaniach z kolczykami heh. A także po to, że chce tą całą swoją (może to jeszcze za duże słowo) twórczość zebrać do kupy, mieć jakieś ogólne porównanie jak to się na przestrzeni czasu zmienia, wysłuchiwać porad, komentarzy, sugestii.
Od razu mówię że na fotografii się nie znam i nie mam cierpliwości do robienia zdjęć, autorem fotek będzie przypuszczalnie Paweł.
Od razu mówię że na fotografii się nie znam i nie mam cierpliwości do robienia zdjęć, autorem fotek będzie przypuszczalnie Paweł.
Na dobry początek zestaw przypinek które powędrowały jako prezent urodzinowo-mikołajowy do Matiego. Przypinki wykonane z kapsli od butelek, pomalowane farbą akrylową i ozdobione techniką decoupage. Przypinki robione razem z Pawłem który wycinał (mi brak cierpliwości!) wzory, uprzednio znalazłszy je w Internecie i wydrukowawszy.


Dodam tylko, że zdjęcia i rysunki na przypinkach nie są przypadkowe - przedstawiają rzeczy drogie koledze Mateuszowi.
PS. Zdjęcia wykonane przez właściciela przypinek i bezprawnie wykorzystane przeze mnie.


Dodam tylko, że zdjęcia i rysunki na przypinkach nie są przypadkowe - przedstawiają rzeczy drogie koledze Mateuszowi.
PS. Zdjęcia wykonane przez właściciela przypinek i bezprawnie wykorzystane przeze mnie.
ze swojej strony pragnę dodać kilka słów odnośnie wykonania: błędnym był pomysł nie wciśnięcia zaczepek w fimo i zapieczenia, bo niestety poźniej, przy użytkowaniu, przypinki narażone są na duże przeciążenia, których nie wytrzymuje żaden klej. mea culpa, mea culpa, mea maksima culpa.
OdpowiedzUsuńa odnośnie bloga to cieszę się, że powstał i życzę linii produkcyjnej żeby nie miała zbyt dużych przerw w pracy.
narażone na duże przeciążenia - dodajmy: spowodowane brakiem roztropności obdarowanego użytkownika... (czyt. mnie)
OdpowiedzUsuńale ale na bok żale,
metoda naprawy jest opracowana!
tak czy siak jestem dumny, iż zostałem obdarowany (po raz kolejny) tak pięknym i niepowtarzalnym prezentem:D
aż lza się w oku kręci...
[kocham was!]
Mi byś coś zrobiła.
OdpowiedzUsuńW google znalazłem blogga :D Podoba mi się i chcę aby był kontynowany xDDD
OdpowiedzUsuń